...to tak po tym scrapkowym spotkaniu jakoś coś w rodzaju natchnienia przyszło i powstała taka karteczka-rozkładana, a z racji,że ze mnie yellow-scrapdziób to nie wiem, czy ona ma jakąs swoją nazwę własną. Literki-kuleczki tworzące imię są podklejone wstążką i przytuszowane, a reszta jak widać...
Kocham wszelkie wykrojniki i nigdy ich nie będę miała dość!
Ale poki co moim najwiekszym pragnieniem jest porządna lampka i biurko:) to chyba jednak podstawa scrapowania i to co dla mnie jest przeszkoda ciągłego dłubania.
No właśnie wczoraj zastanawiałam się co bardziej kocham decou czy scrapowanie i dziś wiem na pewno, że papier to moj świat, bo więcej się dzieje, jest jak domino,jeden pomysł rodzi kolejny, zaczynając prace nie umiesz sobie wyobrazic do konca jaki ona przyjmie kształt, czasem zamysł modyfikowany jest kilkakrotnie w ciągu minuty, wszystkie połączenia mózgowe działają az skry lecą i ...biorąc do ręki wykrojnik przeszywa cię ten dreszczyk emocji, podniecenia, a na ustach pojawia się uśmiech..- dlatego choć raczkuję dopiero- to kocham SCRAPBOOKING!
Chyba mnie wsadzą w uniform wiązany rękawkami z tyłu jak tak dalej pójdzie...ale cóż zrobić.. nie wszyscy mogą być normalni :)
(serduszko zembosowałam na ciepło czerwonym pudrem)
(stempel odbiłam podwujnie, takie chciałam zrobić małe przesunięcie jakby cień, ale przy bezbarwnym tuszu to poki co dla mnie trudna sprawa i wyszlo kiepsko)
A i jeszcze ważna sprawa. Kartka przeszywałam przed wirtualnym kursem szycia danym mi przez Qrcza-ka / DZIĘKUJĘ PSORZE :)*/ dlatego wygląda bynajmniej oryginalnie, bo by dokonać takiego szycia to trzeba byc mną-w dodatku myślącą,ze to wina maszyny hihi. W kazdym razie uczem siem :P
P.S
normalność... to pojęcie względne,prawda?? :P
Spoko spoko jeszcze parę lekcji i będzie dobrze
OdpowiedzUsuń