Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 stycznia 2012
środa, 14 grudnia 2011
w-pomiędzy-czasie-decou
Wyzwanie wielkie, bo okazuje się, że decoupage metalowej papierośnicy to nie taka prosta sprawa, zwłaszcza dla kogoś, kto na co dzień tym się nie zajmuje, brak mu wprawy i w ogóle wszystkiego. No właśnie i tu ukłon w stronę Qrcza-ka , gdyby nie qrcz-akowy lakier -nie wspominając o primerze- to nic w ogóle z tego by nie było. A tak jest :) Zestaw dla Pana FG :)
Papierośnica i pudełko.
Pudełko jak widać scrapowe z papierów Lost & Found Christmas. Satynowo zlakierowane, podklejone brązowym filcem. Samochód to decou, dodatkowo pokryty glossy accents.

Papierośnica i pudełko.
Pudełko jak widać scrapowe z papierów Lost & Found Christmas. Satynowo zlakierowane, podklejone brązowym filcem. Samochód to decou, dodatkowo pokryty glossy accents.
sobota, 16 lipca 2011
czwartek, 14 lipca 2011
CZEKOLADOWE PUDEŁKO
dodajmy stare...
A oto jego krótka historia.
Było to tak: Qrczak zainspirował mnie do wykonania pierwszej w życiu przecierki-znaczy zestaw: świeczka + papier ścierny tudzież paznokieć. No i się skusiłam. Miało być pudełko dla Mamy.Zrobiam brązowy, czekoladowy podkład,na to kolor kości słoniowej, a wcześniej oczywiście świeczki pół kilo... no i jak ja to zdrapałam to... ;/ Jak to mawiał mój Tato "Amerykańska automata do wiązania krawata co się namęczył co się natrudził, koszulę podarł,krawat pobrudził" no i tak też było z tym pudełkiem.. Czym więcej poprawiałam, tym gorzej wyglądało i się bardziej wściekałam na swoja nieudolność niby kontrolowanych przetarć- dochodząc do wniosku, ze co jak co ale kontrolować się-ich nie potrafię... Pomyslałam nawet , ze w smietnik wrzucę to pudelko i przynajmniej nerwicy miec nie będę... No ale zostawiłam... Aaaa zapomniałam dodać, że nie miałam do końca pomysłu na resztę... Zostawiłam, a sama dostając pierwszy od niepamiętnych czasów wolny wieczór poszłam na spotkanie scrapkowe do Decou . Miałam więc okazję poooooglądaaac tysiące serwetek- nosząc w głowie obraz nieszczęsnego pudełka. I wtedy znalazłam ją.. tę czekoladową i już oczami wyobraźni wtopiłam ją w te nieszczęsne przetarcia. Tak więc wczoraj zamiast jakiegoś scrapa czy kartki pospotkaniowej wzięłam się za pudełko. Efekt poniżej ...
... jakoś wyszło :) najważniejsze, że życie pudełka zostało uratowane i nie skończy w koszu... hmm... póki co, bo czy Mamci się spodoba to nie wiem :P
wtorek, 12 lipca 2011
LUSTERKO PO PRZEMIANIE...
czwartek, 30 czerwca 2011
poprawka i wykończenie
he... przybornik na copici ,których nie mam... ale cóż ...od czegoś trzeba zacząć :) więc zaczynam od pudełka :) póki co zamieszkają w nim promarkery, w końcu to rodzina . A z literek akwarelkowych ostatecznie zdarłam farbę i zostawiłam.. chciałoby się powiedzieć: dziewicze, ale zdecydowanie ta nazwa do nich nie pasuje,bo sa jak sami wiecie po przejściach...
Jeszcze ze 4 takie pudełka by mi się przydały...będe polować :)
środa, 29 czerwca 2011
PROBLEMOWE LITERKI
A zaczęło się od.... bałaganu nieustannego, przede wszystkim w szufladzie w której niby wszystko ma swoje miejsce w koszyczkach,ale tak naprawdę to wciąż i nieustannie robi się tam mix totalny i nic swojego miejsca nie ma. Szuflada jest pod blatem sekretarzyka i jak mam góre otwartą to w szufladach wszystkiego szukam poomacku.Dlatego chodzi mi po głowie,by choć maleńki kącik wygospodarować na swoje cudaczkowanie, takie małe atelier,gdzie będę miała wszystko czego potrzebuje pod ręką. I tak oto narodziła się myśl, która przybrała kształt w empiku,gdy zobaczyłam takie właśnie pudełeczka i to za 8 zł- niestety tylko dwa :( . No i by zachować ciągłość Afryki i brązu w tym naszym pokoju powstał taki przybornik, pierwszy z przeznaczeniem na akwarele. No i tu zaczął się PROBLEM, bo wymyslilam sobie,ze będzie on podpisany- zgodnie z przeznaczeniem każdy, no i podpisałam przyklejając drewniane literki i... ja naprawdę nie wiem jak je pomalować, brąz odpadł i jasny i ciemny bo zlał się z tłem więc zamalowałam na czarno, bo wydaje sie być to jeszcze w miarę,ale... to wciąż nie to i nie wiem co z nimi zrobić...
mam beznadziejne światło w pokoju i zdjęć nie da się przy nim robić jak widać :/



wyglądają z bliska tak:
i co mam zrobić, ma ktoś jakiś pomysł? Jest tych liter za dużo i zawsze będzie się zlewać z daleka, ale mimo wszystko coś mi tu nie pasi...

a się uparłam z tym podpisywaniam...:/
Subskrybuj:
Posty (Atom)