Pokazywanie postów oznaczonych etykietą art journal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą art journal. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 czerwca 2013

człowiek publiczny

Ostatnimi czasy wiele we mnie myśli związanych z ludzkim ocenianiem. Wciąż gdzieś w głowie tłuką się słowa z filmu, a raczej bajki, konkretnie rozmowa między Shrekiem a osłem, jakże bardzo prawdziwa :

 "Od kogo chcesz się odgrodzić, przyznaj się?
- Od wszystkich, jasne? – wrzasnął ogr.
- No, nareszcie jakieś postępy! – ucieszył się osioł.
- Dosyć, no ile można! – zawołał Shrek.
- Ale o co ci chodzi i w ogóle to co ty się tak wszystkich czepiasz, co?
- Słuchaj, to nie ja się tutaj czepiam, dobrze? To świat z jakiś względów musi się czepiać mnie. Ludzie widzą mnie i wrzeszczą „aaa, ogr, uciekać! Wielki, głupi, wstrętny potwór!” – westchnął. – Oceniają mnie, choć nic o mnie nie wiedzą – dodał cicho. – Dlatego jestem sam."

Jakże łatwo nam oceniać. Oceniać z góry idąc za głosem tłumu, przyklejonych przez kogoś etykiet, "metek". A przecież nie powinniśmy oceniać powierzchownie, skreślać kogoś ze względu na to jakie legendy o nim krążą. Obserwować i widzieć jak w krzywym zwierciadle, wydawać werdykt, który krzywdzi. "Oceniają mnie, choć nic o mnie nie wiedzą". Przecież każdy człowiek prócz wizerunku publicznego ma jeszcze serce, które boli, które krwawi ranami zadanymi przez fałszywe świadectwa, kłamstwo, oszczerstwa... obwinianie - jakże to teraz modne, niestety.
 Niezwykłość drugiego człowieka trudno dostrzec z zewnątrz, bo najważniejsze jest niewidoczne dla oczu, a widzi się dobrze tylko sercem. Niech więc nasz brak panowania nad emocjami, nasz brak analizowania własnych czynów, egoizm i niechęć przyznania się do własnych błędów nie przysłania nam widzenia.  Każdy z nas postrzega świat własnymi oczami, ocenia  i krytykuje własną skalą, ale któż z nas jest bez wad? idealny? może więc warto najpierw zacząć od siebie...
"Łatwiej jest osądzić kogoś innego niż samego siebie. Jeśli potrafisz sprawiedliwie ocenić samego siebie,to znaczy,że jesteś bardzo mądry" usłyszał Mały Książę
Trzeba nam nauczyć się doceniać drugiego człowieka, dostrzegać w nim wartość, a "pod zewnętrzną powłoką " serce ubrane w wrażliwość. I zanim nasz język wyda wyrok po prostu zatrzymajmy się na chwilę, spójrzmy w siebie, na swoje własne postępowanie i zamilknijmy... 
Wystarczy odrobina dobrej woli, uśmiech, by świat się zmienił, by zmienił się na lepsze... Zacznijmy od siebie..

Niechcący tekst wyszedł mi nieco moralizatorski, nie tak to miało być, właściwie sama nie wiem jak miało być... nie jestem najlepsza w słowach, po prostu gdzieś musiało wypłynąć to co od dłuższego czasu się we mnie zbierało. Właściwie to dodatkowe zobrazowanie słowem tej artjournalowej karty:


sobota, 4 maja 2013

My sea to your shore

"Let me surround you
My sea to your shore
Let me be the calm you seek

Oh and every time I'm close to you
There's too much I can't say
And you just walk away"







Motyw znaczący... piosenka... tekst...nie trzeba tu zbędnych słów :)

***
Praca wykonana na desce malarskiej,poza tym gesso, akryle, misty, stemple i UTEE.
 Ze względu na gesso zgłaszam ją do Mixed Media Place i wyzwanie: How u Use Gesso 

*** 
Pozdrawiam
Edi-th


piątek, 19 kwietnia 2013

w trybach uczuć

album podchodzący pod osobisty journal. 
Technicznie: tryby- wytłoczona blacha plus jakiś złom, zembosowane pociapane, od takie... emocjonalnie rozchwiane :) Wewnątrz, no cóż... wnętrze pozostanienie tajemnicą ;)

Podobno serce to tylko mięsień, który krwawi, kiedy dochodzi do jakiejś ingerencji chirurgicznej... który czasem boli.. oj dobrze by było gdyby wszystko kończyło się na fizjologii. 
Jednak serce to serce i może pomieścić więcej aniżeli sobie próbujemy wyobrazić i nie raz zaskoczy...
















Na dziś tyle, pozdrawiam tych, którzy jeszcze tu czasem zaglądają! :)

ocalić od zapomnienia?

Codzienność tak się ułożyła w ostatnich tygodniach, czy miesiącach,że zniknęłam z internetowo- blogowego świata. Czasem tak bywa...Są rzeczy ważne i ważniejsze. Niewiele wyszło spod moich rąk w tym czasie, niektórych rzeczy też nawet nie sfotografowałam, a teraz już to niemożliwe. Niemniej jednak postanowiłam na miarę możliwości kilka zaległości wrzucić i tym samym przywrócić bloga trochę do życia.
Tu karta art journala :
Tych, którzy jeszcze o mnie pamiętają pozdrawiam ciepło dziękując, że mimo wszystko przy mnie zostali :)





wtorek, 29 stycznia 2013

kropki, kropeczki

i "małe grzeszki" czyli dziś 2 w 1 :
a jednocześnie moją żurnalową pracę, próby ciapania powiedzmy sobie szczerze
Zapraszam do zabawy i ciepło pozdrawiam!

niedziela, 14 października 2012

niewidzialni





oj journalowa Edziula się zrobiła...journalowa :)
Pozdrawiam ciepło !
Edi-th 

jak tafla szkła

- i jeszcze i znów journalowo




Dwa posty w jednej nocy? cóż.. to tak w ramach nadrabiania weekendowego :) Journalenie mi się spodobało, powiedziałabym, że zaczyna wpisywać się we mnie na dobre. Ot, zamykam eMOcJE, a czasem emocjami czytam...wrażliwi ludzie tak mają, a ja... w końcu ryba jestem :)
Dziękuję za Waszą obecność i ciepłe słowa, za dotrzymywanie kroku i wspólne doświadczanie pasji.
Pozdrawiam ciepło życząc pięknych snów.
Edi-th


wtorek, 5 czerwca 2012

Kapertowy, Mixed Mediowy Art Journal

i kopertowe wyzwanie z Wikuchą w Kreatywnym Polu . Szczegóły wyzwania na blogu KP, a oto moja praca. Mój pierwszy własny- w końcu zrobiłam coś bardzo dla siebie co za mną chodziło od dawna- mój własny Art Journal.  Jego wnętrze to szare koperty zgięte na pół, każda stronica to pół koperty- dzięki temu każda stronica ma swój schowek, kieszonkę. Zgłaszam więc go na "wyzwanie z kieszonką" w Craft4You. ( ze sklepu Craft4You pochodzi choćby medium pękające crackle accents, a przy okazji Craft4You podzielę się radością: fruną do mnie właśnie stamtąd tusze archival- w końcu zdobyta-wydawałoby się nie do zdobycia sepia i coffe - dzięki temu,że Asia dała mi cynk, że są -dziękuję :) )
Wracając jednak do Art Journala. Całość okładki mixed-mediowa, kolejna próba.  Moją fascynację mega talentem i doskonałością Ayeedy wszyscy znają i właściwie ona już też wie,że to przez nią i dzięki niej moje uzależnienie mixedmediowe rośnie :) Jej prace są obłędne, moje to tylko próby nieudolne, wszystko robione na wyczucie,albo bez ...mam nadzieję,że nie naśladownictwa ale własnej interpretacji. Nie mniej na pewno czynię je przy jej duchowej obecności, to ona jest takim moim zaocznym- duchowym profesorem dzięki temu,że mogę oglądać jej prace :) Dziękuję Ci za to bardzo Ayeedko :* Niestety fizycznie jeszcze nie dane mi było uczestniczyć w Ayeedy warsztatach :( Jeszcze... do nadrobienia, wierzę :)
 Mam tylko nadzieję,że nie robię jej wstydu powołując się na nią przy pokazywaniu tych swoich prób. A jeśli to ... przepraszam Ayeedko :*
Oto prezentuję Wam mój Art Journal. Znalezienie swojego zdjecia zabrało mi więcej czasu niż sama okładka ;/ a za zaklejone oczy od męża burę dostałam :P










i bokiem


 jak pisałam- szare koperty to wnętrze- koperty- kieszenie, nie porościnane wszystkie bo nie wiem ile schowków będzie potrzebnych, ot w miarę potrzeby będzie rosła ich ilość :)

 o a tu pionowo do foty ustawilam i zegarowa wskazówka na bezocze mi padła :P




Przepraszam za przesadzenie z ilością fotek, jakoś mi się napstrykało. No więc już Was nie męczę. Zapraszam do Kreatywnego Pola na kopertową zabawę i ciepło pozdrawiam.

P.S.
Pierwsza stronica artjurnalowa już powstała i jest tu