piątek, 3 lutego 2012

dziś o pewnej tęczy...

... którą ktoś nałożył na paletę mej drogi..
Trochę poetycznie zaczęłam, ale moja pierwsza w życiu praca z blejtramą taki właśnie nosi tytuł. Zresztą osobiście dla mnie bardzo prawdziwy :).
A dedykuję ją pewnej fenomenalnej osóbce - obiecałam,że się odwdzięczę pisząc odpowiedź na jej posta :P- która zajmuje mi ostatnio mega dużo czasu -wiesz Madzik, wcale mi nie jest z tym źle :*

A teraz sama blejtrama mój debiut w temacie mixmediów. Wszystko robione na wyczucie + podpowiedzi Wikuchy .Wikucha dzięki, liczę na obiektywną ocenę. Zdjęć trochę, dzięki temu możecie wychwycić co zrobiłam dobrze, a co źle, bo ja tego niestety nie wiem. Każda podpowiedź w temacie i każda uwaga mile widziana, bo jest to jedna z tych rzeczy, których chciałabym się nauczyć. Jak widać nie użyłam zdjęcia, ale zawsze mogę to zrobić:P po to jest klamerka do której przypięta jest tabliczka "ktoś" i nawet wiem kogo zdjęcie tam być powinno :))
Jak to ja musiałam odzwierciedlić symbolicznie..Prawdę mówiąc to trochę tak jak pisanie wierszy, tylko ,że nie przemawianie słowem, a kolorem, fakturą , symbolem.
W życiu tak jest jak w przyrodzie, po burzy przychodzi tęcza, ale nie każdej...Dlatego kiedy się pojawia stajemy w zachwycie i chcemy by trwała. Wtedy zegar odmierza czas inaczej i okazuje się ,że nasze serce,wenętrzne drzwi i czas mają klamkę :) / patrz serce/ i dałam jeszcze na sercu bączek - to przez film "Incepcja" ,gdzie był symbolem snu,który trwał... Jedno skrzydło...bo jesteśmy aniołami z jednym skrzydłem, aby się wznieść musimy trzymać się razem...:) - powiem za M.Konopnicką. A na końcu tęczy skarb... wszystkie kolory do niego prowadzą... choć niedostępny z pozoru, znajduje go ten, kto jest cierpliwy, kto potrafi czekać, kto szuka... Złośliwego leprechauna nie zrobiłam, bo mam nadzieję,że to skrzacisko od mojej tęczy i skarbu mojego trzyma się z daleka :P













I co mieszacz wymieszał, trudno powiedzieć, jest tu cały złom z zegarka prawie , gałązki, jakieś liście plastikowe w przydasiu znalazłam, guziole, koraliki, pędzelek jak widać też jest,żeby malowanie trwało :) Podkład pasta strukturalna. Na pędzelku najpierw napisałam czarnym cieńkopisem, ale widać nic a nic nie było, więc zawzięłam się i wypisałam korektorem. Słabo wyszło,ale jest. No i groszaki...na szczęście :)

5 komentarzy:

  1. Ale cudeńko :) Jesteś ogromnie zdolną bestyjką- debiut- fiu fiu :) Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. O WOW! Jestem pełna podziwu! Edi-th blejtram wyszedł ci bombowo!! Upchnęłaś tam gałęzie i pędzel no nie, dobrze widzę?

    Czym malowałaś/psikałaś....te ciemne kolory są super no i to tęczowe serducho!

    REWELACJA!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie wyszło jestem zachwycona jak dla mnie booomba!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. o jacież pierdziele, szczęka opada

    OdpowiedzUsuń
  5. o ja cie...... padłam!!! Ale cudeńko!!!

    OdpowiedzUsuń

Wasze słowa to moje skrzydła! Dziękuję!