wtorek, 30 kwietnia 2013

Przemówić sercu do rozumu

 Powoli wracam, do wieczorów,nocy, kiedy wyrażalność siebie sięga brudzenia palców i rąk, do tworzenia czegoś, czegokolwiek, bardziej lub mniej udolnie szukając siebie w tej drodze, która mnie pociąga i przyciąga, a która niestety- stety ni jak nie pasuje do tego co robię na co dzień.
 Wczoraj co prawda usłyszałam, że raczej to co robię zawodowo nie pasuje do mnie aniżeli to co tworzę i kierunek jaki mi pasja obiera. Cóż... wiem to dobrze.  Ale nie o tym... 
Moja praca. Mediowe wariacje na blejtramie zbroczone krwią. Trochę darknessowo się zrobiło. 
Miało mieć to nieco inny  kształt,  inspirowany "Namiętnością" Jeanette Winterson. Sceną, kiedy Henri odzyskuje serce Villanelle, ale jakoś mnie poniosło i to jak widać poniosło dość mocno.
To taka moja rozmowa z sercem. Amputacja serca. Rysy, zadrapania, krew,odrzucony klucz i śmierć zaglądająca przez dziurkę od niego.. A wszystko to wtopione w dużą ilość gesso ( nakładane jako podkład i później jak widać na zewnątrz gąbką), akryle, tusz, glimmer misty, glossy accents, crackle accents, UTEE (- pęknięte serce we wnętrzu za sprawą UTEE właśnie i zamrażarki). gel medium..i sama już nie wiem co jeszcze tam się znajduje. 
Cytat trochę zainspirowany Scrappo, siedział mi mocno w głowie i jak widać musiał znaleźć ujście.
A i jeszcze... praca z ukłonami dla Agnieszki- Anny :) bo to jej genialne prace assamblażowe mnie zmotywowały do próby. Zresztą jestem mega szczęściarą, bo we Wrocławiu na III DWC będę na jej warsztatach! Strasznie się cieszę :) Wtedy oczywiście czegoś się w końcu nauczę, dziś próbuję...
No dobra, dość gadania! Milknę! Niech blejtram przemówi: 









Ostatnio niewiele robiłam, a o zgłaszaniu prac na wyzwania to nie wspomnę. Nie potrafię nawet określić w dacie kiedy ostatnio jakąś gdzieś zgłaszałam. Tak więc dziś postanowiłam coś w tym temacie zmienić i zgłaszam mój blejtram na wyzwania dwa :) :

oraz

Pozdrawiam ciepło!
Edi-th
 P.S.
Ręce wyłaniające się z czeluści należały do figurki pewnego pana Mikołaja. Mam nadzieję,że ze względu na to, że mu je amputowałam ten Mikołaj właściwy  nie zemści się na mnie i  prezent mimo wszystko w tym roku mi przyniesie.




10 komentarzy:

  1. Cudowna praca!Fantastyczne wykonanie...podziwiam:)Serdecznie i ciepło pozdrawiam oraz posyłam promyki słonka*
    Peninia
    http://peniniaart.blogspot.com/
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przejmujące to twoje serce:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mocno dramatyczna praca. Biedne serce, ale... nie mogę się oderwać - rewelacja. Faktura, kolory, przesłanie. O rany! Mam nadzieję, że to tylko wizja twórcza :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie powiem, ciekawe!
    I takie Twoje w kolorystyce i fakturach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hipnotyzująca jest Twoja praca a zwłaszcza kolor krwi - robi wrażenie!
    Powodzenia w wyzwaniu.

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany ....straszna. Brrrr

    OdpowiedzUsuń
  7. E. ... brak mi słów...
    te dłonie trzymające serce
    i "moja" Winterson
    ilość detali, faktur, odcieni...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem pod ogromnym wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń

Wasze słowa to moje skrzydła! Dziękuję!