z myślą o Qrczaku i trochę udowadniania samej sobie swojej hihi wszechstronności?? Przynajmniej spróbowałam. Więc zrobiłam swój egzemplarz qrczakowych shaker boxów. Oj nabrokaciłam uuuu.. nie po mojemu, w ogóle to jakoś nie moje, ale zrobiłam :) sukienkę zembosowałam, że jest uwypuklona, a gwiazdki wchodzące na okienko wycięłam z zembosowanego tła wycinając to całe okienko :P. Namieszałam tildowo jednym słowem, a całość dodatkowo utopiłam w brokacie - mdło się zrobiło... Wam też?? I... kolorowałam haha kredkami :P:P wiem..wiem.. krytykę na klatę przyjmuję usprawiedliwiając się, że ja tego kolorowania próbowałam się uczyć z dzieckiem na kolanach o 1:00 w nocy, bo Amelia przebudziła się, kiedy malowałam, no i jakoś nie mogłam się oderwać,by położyć ją spać, więc kolorowała ze mną. I oto efekty :
Za to rodzinka podłapała maniactwo kolorowania magnolek- tu dowody: :):)
Pozdrawiam ciepło, zaraz coś dodam by Was nie zasłodzić :P

Mój Boże...dzieci rozumiem, ale żeby już tak święta poczuć...na miesiąc przed....
OdpowiedzUsuńebatka: mnie się podoba. ja się dzieciom nie dziwię, ale że mąż ..... i to tak zainteresowany tym co robi :)
OdpowiedzUsuńŚwietna kartka!!! Foty rozczulające...
OdpowiedzUsuńśliczna karteczka :)
OdpowiedzUsuńrodzinne malowanie rządzi :)
no najbardziej mąż się skupił....mój Filip zdecydowanie woli nożyczki....
OdpowiedzUsuńkartka śliczna
Ty Wisia, nic nie mów. Moj Adam tylko z tymi prezyzyjnymi siedzi! i mi ciacha paski na łansuchy świąteczne!! hahahaha Edith- rewelka, tak rodzinke zagonic do pracy!! Rewelka!
OdpowiedzUsuńTo się nazywa rodzinne zaangażowanie. Pozazdrościć:)
OdpowiedzUsuńprzepięknie wyszło
OdpowiedzUsuńŚliczna karteczka, dla mnie nie za słodka (ale ja tak lubię). Brawo dla męża (żeby mój tak chciał pomagać...).
OdpowiedzUsuńKolorowanie wyszło Ci naprawdę pierwsza klasa!
OdpowiedzUsuńA jak zobaczyłam zdjęcia tej gromadki pochylonej nad malowaniem to aż mi się buzia zacieszyła :-) Szkoda, że mój luby się nie garnie do takiej pomocy :P