Widziałem fiordy i wulkany
przeszedłem stary chiński mur
raz w życiu byłem zakochany
i śpiewał dla mnie boski chór
nad brzegiem ciemnych wód sekwany
modliłem się o pusty grób
A przecież jeszcze nie ma zimy
adwentem drży w nas wielki wóz
i jak co roku się spóźnimy
z ulgą witając domu próg
który zmazuje wszystkie winy
jak gromowładny młody bóg
Autostradami razem z wieszczem
przemierzę stary dobry świat
u kresu drogi ciągle jeszcze
przy sobie ciebie będę miał
wyślemy listy razem z deszczem
tym co dokucza żar i szkwał
I nauczymy się od ludzi
milczenia w łagodności świąt
zauroczeni kroplą chleba
wzniesiemy toast lepszym dniom
Myśmy już przeczekali burze wszystkie
nie groźna cisza nam i sztorm
dalekie lądy
wody bliskie
wyspy szczęśliwe naszych rąk
A tuż przed nami magia grudnia
i śnieg i ogień i czekanie
gwiazda z betlejem krzyż południa
andersenowe bajowanie
To będzie nasza tajemnica
nasze spotkanie kolędowe
zgorszeni samotnością życia
betlejem zbudujemy nowe
bielą opłatka i czernią kawy
namalujemy portret Bogu
który wbrew wszystkim normom sławy
stanie szczęśliwy w naszym progu
............. Anna Tomasik ..............
***
Zauroczył mnie ten wiersz Ann i nim rozpoczynam moje adwentowanie.
Zaczynamy odliczanie do tej Cichej i Świętej Nocy, kiedy to co DALEKIE staje się bliskie, a to co WIELKIE maleńkie ... do Bożego Narodzenia ...
***
Powyzej był kalendarz , a tu nasz adwentowy wieniec
Powyzej był kalendarz , a tu nasz adwentowy wieniec
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wasze słowa to moje skrzydła! Dziękuję!